Pokazywanie postów oznaczonych etykietą .not another happy ending.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą .not another happy ending.. Pokaż wszystkie posty

17 czerwca 2014

.not another happy ending - napisy PL.

Witam serdecznie ;)
Co prawda nie odzywałam się prawie rok, ale niestety szkoła i matura troszkę mnie pochłonęły ;)
Co jakiś czas jednak sprawdzałam czy nie pojawia się nic na temat Not Another Happy Ending i ostatnio wreszcie wpadłam na angielskie napisy, więc zabrałam się za tłumaczenie i oto są - polskie napisy do tego oto filmu.
Możecie je pobrać z mojego chomika:



Napisy wstawiłam jeszcze na mojego Gmaila:



(Żeby je pobrać wystarczy kliknąć Ctrl+S albo tą taką strzałkę na pasku u góry)

1 września 2013

.nahe - premiera kinowa.

Taaak! Kochani, w końcu się doczekaliśmy wiadomości o premierze kinowej Not Another Happy Ending! A więc, film w Wielkiej Brytanii wejdzie do kin 11 października, a co więcej, na początku 2014 roku, film będzie wypuszczony na DVD. To już niedługo :) 
Co do polskiej premiery - nie mam pojęcia kiedy i czy w ogóle taka będzie. Biorąc pod uwagę, że Karen nie jest aż tak u nas znana, film może w ogóle nie wejść do kin. Ale może się uda, zobaczymy :)

1 lipca 2013

.premiera nahe.

Wczoraj na Edinburg International Film Festival odbyła się premiera Not Another Happy Ending. Karen się tam oczywiście pojawiła, więc mamy już kilka zdjęć :)
Jest też filmik z krótkim wywiadem z Karen (i reżyserem NAHE), więc wstawiam go poniżej wraz z tłumaczeniem. 
Karen: Ten [film] nazywa się Not Another Happy Ending. To być może jedna z pierwszych komedii romantycznych, której akcja rozgrywa się w Szkocji. Ja gram bohaterkę, która nazywa się Jane Lockhart. Jest ona pisarką zmagająca się z twórczą blokadą. Film skupia się na jej związku z jej wydawcą. 
John McKay: Pracowanie z Karen Gillan jest niesamowite, bo ona bardzo energicznie i entuzjastycznie podchodzi do tego, co robi. Ludzie wiedzą, że potrafi grać postać dramatyczną i przygodową jak Amy Pond, ale nie mają pojęcia jak zabawna [Karen] potrafi być. 
Karen: Nie było takiej dużej różnicy między nagrywaniem serialu a filmu, bo ostatecznie praca jest taka sama tylko projekty są inne. Dosłownie ze dwa dni temu zakończyliśmy w Ameryce nagrywanie filmu The List, który również jest komedią romantyczną, ale trochę inną od tej. Teraz polecę do Londynu, gdzie będę nagrywała film Guardians of the Galaxy. To najdłużej trwający festiwal filmowy na świecie.
Nie miałam pojęcia. To niesamowite. Nie mogłam uwierzyć kiedy się o tym dowiedziałam. To świetna wiadomość dla naszego filmu. Nagraliśmy go w Glasgow w trzy tygodnie. Na planie panował swego rodzaju piękny pośpiech. Więc to świetne [że premiera odbywa się na EIFF]. Szczególnie, że [festiwal] odbywa się też w Szkocji, to bardzo patriotyczne.

29 czerwca 2013

.trailer nahe + tłumaczenie.

Moja skleroza jest niesamowita... Kilka tygodniu temu pojawił się zwiastun Not Another Happy Ending, a ja zupełnie zapomniałam o tym wspomnieć. Tak więc dzisiaj wstawiam go tutaj i pod spodem dodaję polskie tłumaczenie (poza jednym momentem, w którym zupełnie nie mogę zrozumieć, co mówi Karen).



Poznajcie Jane Lockhart... 
Tom: Przeczytałem twoją powieść. Ma potencjał, więc ją opublikuję. 
... początkującą pisarkę. 
Jane: Jeszcze nigdy w życiu nie byłam taka szczęśliwa. 
Sześć miesięcy później... 
Willie: Najlepsza debiutująca pisarka, Jane Lockhart. 
... jej powieść stała się bestsellerem... 
Tom: Kiedy [Jane] pisze, jest jak naprowadzona rakieta. 
... miłość rozkwita. 
Jane: Kocham go. On mnie uszczęśliwia. 
Jest tylko jeden haczyk... 
Tom: Co z powieścią? 
Jane: Pracuję nad nią. 
Benny: A jak tam książka? 
Jane: Prawie gotowa. 
... kiedy Jane jest szczęśliwa... 
Tom: Ona piecze. Robi to tylko wtedy, kiedy nie ma weny. 
...nie może pisać. 
Willie: Oooch, ciągle nie masz weny? 
Roddy: Chcesz unieszczęśliwić Jane Lockhart, żeby skończyła dla ciebie książkę? To naprawdę głupi pomysł. 
Tom: Moglibyśmy zabić jej psa. 
Roddy: Nie wiedziałem, że ma psa. 
Tom: Moglibyśmy jej go kupić, a potem zabić. 
Tom: Musimy się pozbyć Williego. 
Tom: On jest pisarzyną bez talentu! Cześć... 
Jane: Umowa obejmuje tylko jedną książkę, a potem z nami koniec. 
Tom: Popełniłem błąd i nie mogę tego zmienić. 
???: Nie potrafisz skończyć książki, bo wtedy już nie zobaczysz słodkiego Toma. 
Tom: To nie ty wybierasz zakończenie. Albo powstanie samo, albo nie będzie prawdziwe. 
Jane: ??? 
Anna: Kochasz ją? 
Tom: Muszę ci coś powiedzieć...

20 czerwca 2013

.herald cz.2.

Dzisiaj mam dla Was obiecaną drugą część wywiadu z Kazz dla The Herald. Zapraszam do czytania :)



Część szósta, w której poruszamy nieodzowny temat Doctora Who
Gillan miała dwadzieścia jeden lat, gdy została wybrana na nową towarzyszkę Doctora Who. Amy Pond sprawiła, że gazety zaczęły określać rude dziewczyny takimi epitetami jak "fajne" i "seksowne" oraz kilkoma innymi, nad którymi nikt w realnym życiu się nie zastanawiał. (Oczywiście, rude z pewnością seksowne. Liczebność populacji Szkocji byłaby znacznie mniejsza, gdyby było inaczej.)
Wtedy jednak nie do końca zdawała sobie z tego sprawę. Była zbyt zajęta nagrywaniem, które zajmowało jej większość czasu.
     - Kręciliśmy przez dziewięć miesięcy w roku. W zasadzie pracowałam nad tym serialem odkąd skończyłam dwadzieścia jeden lat. Ale tych trzech lat nie mogłabym spędzić lepiej. Wydaje mi się, że bardzo dużo się nauczyłam. To jakby trzy lata szkoły aktorskiej, którą rzuciłam. Teraz w tym filmie to wszystko wchodzi w grę.
Czy żałuje, że zostawiła Amy Pond w tyle?
     - Nieee. Żałowanie i tak jest głupie. Trzeba kierować się instynktem.
Ale czy nie jest dziwnie nie mieć Daleków na planie?
     - Tak, naprawdę jest dziwnie. Cały czas wydaje mi się, że wpadnę na jakiegoś za rogiem. Tak naprawdę to bardzo za nimi tęsknię. Nie ma nic śmieszniejszego niż uciekanie przed potworem... którego nawet nie widzisz podczas kręcenia.

Część siódma, w której mówimy o wprawiających w zdumienie efektach sławy (albo wręcz przeciwnie)
Bez względu na to czy była wtedy tego świadoma, czy nie (a bądźmy szczerzy, musiała być), Doctor Who zapewnił Karen Gillan sławę. Już nie była dziewczyną za barem nalewającą piwo, na którym robiła czterolistną (a nie trzylistną) koniczynę z pianki.
     - Tak - przyznaje. - Nie można nie zauważyć tego, że ludzie nagle bardziej zwracają na ciebie uwagę, więc to wpływa na twoje zachowanie, nawet jeśli próbujesz do tego nie dopuścić... Bo nie chcesz, żeby ktoś zobaczył jak się zataczasz albo jesteś pijana. W naturalny sposób powstaje granica, której nie chcesz przekraczać w pewnych sytuacjach i nic na to nie można poradzić.
Czy to oznacza, że nie może być już normalna?
     - To nie taka wielka cena do zapłacenia, bo wciąż mam w Inverness przyjaciół, z którymi mogę być całkowicie sobą i nie muszę się hamować. Więc ten aspekt również pojawia się w moim życiu na równi z pracą, którą naprawdę lubię. Więc nie mogę narzekać.

Część ósma, czyli najlepsze pytanie, jakie zadam dzisiaj Karen Gillan (sformułowane przez moją jedenastoletnią córkę, Elizabeth Jamieson)
Z kim chciałabyś się znaleźć w czasie apokalipsy zombie?
     - Chodzi o kogoś żywego czy martwego? Byłabym człowiekiem, ale czy mogłabym mieć ze sobą zombie, Keitha Moona? [perkusista zespołu The Who, którego fanką jest Kazz - przyp. tłum.] Byłoby świetnie. Naprawdę lubię Keitha Moona i chciałabym zobaczyć jak gra na perkusji jako zombie.
Nie jestem pewien czy Keith Moon jako zombie miałby wystarczająco dużo koordynacji ruchowej, żeby grać na perkusji.
     - Mógłby grać na perkusji w stylu jazzowym.

Część dziewiąta, czyli ostatnie pytania wzięte z tytułów książek
Myślisz, że kim jesteś? (Alice Munro, 1978)
     - O mój Boże, nie mam pojęcia... Myślę, że całe życie staramy się tego dowiedzieć. Czy kiedykolwiek uda nam się odpowiedzieć na to pytanie?
No to opisz się w pięciu słowach.
     - Optymistyczna. Spontaniczna. Roześmiana. Zdeterminowana. I makabryczna.
Makabryczna? Czyżbyś potajemnie była gotką?
     - Jest jakaś część mojego mózgu, która... maluje oczy ciemnym eyelinerem.
Czy to już koniec? (Bob Geldof, 1988)
     - Absolutnie nie. Zdecydowanie nie. Jeszcze wiele rzeczy się stanie. Nigdy nie powinniśmy myśleć, że to już koniec, bo mamy wtedy przerąbane.
A więc czego najbardziej chcesz doświadczyć?
     - Szczerze, to chcę polecieć w kosmos. I myślę, że niedługo to zrobię.
Jak to? Z Virgin Galactic? [firma, która oferuje w niedalekiej przyszłości suborbitalne loty kosmiczne dla "zwykłych" ludzi za cenę "jedynie" 200 000 dolarów za osobę - przyp. tłum.]
     - Postaram się do tego załapać. Szczerze, myślę, że to byłoby najbardziej niesamowite doświadczenie w moim życiu.

Część dziesiąta, czyli podsumowanie
Rzeczy, którym dowiedziałem się o Karen Gillan po spędzeniu z nią trochę czasu w jej pokoju hotelowym w Glasgow.
Osobą, która ją najczęściej rozśmiesza, jest jej mama. Nadal interesują ją horoskopy pomimo tego, że wierzy, że jesteśmy jedynie małymi punkcikami w ogromnej kosmicznej pustce wszechświata (zobacz Część piątą)
     - Jeśli chodzi o cechy charakterystyczne znaków zodiaku, to naprawdę się one sprawdzają.
A jaki ty masz?
     - Rak [co? Lol, przecież ona jest z listopada, czyli strzelec! Coś o tym wiem, bo sama jestem rakiem :) - przyp. tłum.] Czyli wrażliwa... Albo z huśtawkami nastrojów.
Ma nadzieję, że za dziesięć lat będzie pisarką. Pisze właśnie scenariusz, który jest dość mroczny.
     - Tu właśnie ujawnia się moja makabryczna strona.
Filmy, które jej się podobają, również są mroczne.  Na przykład Pianistka Michaela Haneke'a i film Steve'a McQueena o uzależnieniu od seksu pt. Wstyd. Ale nie oczekujcie, że zobaczycie ją w czymś w tym stylu.
     - Ja po prostu kocham te filmy oglądać.
Och, i jeszcze coś. Chce wciąż trwać w młodzieńczym optymizmie.
     - Staram się go zachować.
Moim zdaniem, świetnie sobie z tym radzi.
źródło: HeraldScotland.com

18 czerwca 2013

.herald, cz. 1.

Witam po prawie miesięcznej nieobeceności :)
Co prawda mam teraz więcej czasu, bo wszystkimi ocenami zajęłam się już wcześniej, więc zero stresu, ale jakoś nie mogę się zmotywować, żeby się zabrać za bloga. To znaczy, lubię tłumaczyć, ale nie chce mi się pisać, gdzie Karen była ani w jakim filmie ma zagrać. Myślę, że właśnie teraz ograniczę się do tłumaczenia wywiadów, może w wakacje jakoś będę miała więcej ochoty na donoszenie o towarzyskich poczynaniach Kazz ;) Powiem Wam tylko, że panna Gillan ma zagrać w filmie The List oraz w Guardians of the Galaxy. Sama nie bardzo wiem, o czym mają one być, więc... 
A dziś mam dla Was pierwszą część wywiadu z Karen dla magazynu The Herald :) Druga pojawi się w najbliższym czasie :) 


Karen Gillan o życiu, miłości i Doctorze Who

Część pierwsza, w której objaśniamy sytuację
Słowo "radosna" najlepiej ją opisuje. To, rzecz jasna, dość oczywiste, ale czasem nie należy ignorować oczywistości. Na upartego można by nazwać ją opryskliwą, ale to określenie jest nie tyle bardziej prawdziwe, co bardziej amerykańskie i bezpośrednie, więc trzymajmy się radosnej. 
Karen Gillan radośnie wpada do hotelu i przebiera się do sesji zdjęciowej. Od trzech tygodni intensywnie pracowała na planie filmu, ale dwudziestopięciolatka wciąż jest niestrudzona i promienna - co nie jest zbyt przyjemnie, jeśli tak jak ja odczuwacie już swój wiek - jej oczy są jak u dziecka, a włosy błyszczące (fani nawet zakładają strony poświęcone jej włosom).
[Karen] jest w Glasgow, gdzie nagrywa Not Another Happy Ending, romantyczną komedię, która próbuje ukazać, że miasto to nie tylko Buckfast [jest to nazwa wina wytwarzanego gdzieś w UK, ale stało się ono chyba troszkę symbolem zepsucia. Wynika to z tego, że w Szkocji sporo młodzieży po pijaku popełniała jakieś wykroczenia czy w jakiś tam inny sposób łamała prawo, a badania wykazały, że często te osoby były po spożyciu akurat Buckfasta... Boże, jakich się człowiek ciekawych rzeczy może dowiedzieć na Wikipedii xD - przyp. tłum.] i "razorblade smile" [razordblade - żyletka. Kiedy zaczęłam o tym czytać, doszłam do wniosku, że widziałam to już kiedyś na Wiedzy Bezużytecznej, tylko inaczej się to nazwało. Jest to niezbyt miła tortura, post z WB możecie zobaczyć tutaj  - przyp. tłum.] Twórcy filmu sugerują, że jeśli mamy szczęście, w Glasgow po zjedzeniu kilku bułeczek z rodzynkami od Tunnocka atmosfera naprawdę potrafi przypominać filmy Woody'ego Allena. 
Ten film został wybrany na zakończenie tegorocznego Edinburgh International Film Festival. Karen ma już za sobą podróżowanie w czasie jako asystentka Doctora Who, Amy Pond. W najbliższej przyszłości zagra główną rolę w filmie sci-fi Marvela Guardians of The Galaxy [Obrońcy Galaktyki] (w tym filmie zagra złą dziewczynkę; czyżby panna radosna stała się nieznośna?) Ale na chwilę obecną, cieszy się, że pojawia się w czymś, co opowiada o prawdziwym życiu i zwykłych ludziach.
Przynajmniej względnie zwykłych. W Not Another Happy Ending, [Karen] gra odnoszącą sukcesy powieściopisarkę, która straciła wenę. Skoro to film w stylu Woody'ego Allena, to czy czyni to z niej Diane Keaton?
     - Chciałabym! Straaaaaaaaaasznie ją uwielbiam - jestem naprawdę oszczędny w ilości 'a' w "strasznie". Karen przeciągnęła je dla podkreślenia sympatii. - Tak właściwie, stroje są inspirowane jej stylem, a ja strasznie ją uwielbiam, więc kiedy ktoś mówi o mnie i o niej w jednym zdaniu, to jestem niesamowicie zaszczycona.

Część druga, w której Karen Gillan (i jej reżyser) mówią o nowym filmie i jak jest on powiązany z jej własną sytuacją
Powodem dla którego Karen została obsadzona w NAHE, mówi reżyser, John McKay, jest jej siła przebicia.
     - Ją się naprawdę chce oglądać, ludzie czują do niej sympatię - potrafi być płomienna, seksowna i słodka. Ma wszystkie cechy jakie są potrzebne lekko zwariowanej aktorce, takiej jak Katherine Hepburn czy Diane Keaton.
Się rozumie.
     - Ale najlepsze w Karen jest to, że jest konsekwentnie zaskakująca - dodaje. - Myślisz sobie: "Ona jest jak Bambi na Irn-Bru" [Irn-Bru to napój gazowany z kofeiną, chyba niedostępny w Polsce, ale bardzo popularny w Szkocji - przyp. tłum.] - taka nieszkodliwa słodka idiotka. Ale kiedy musiała zrzucić doniczkę na Stanley'a Webera, swojego partnera w filmie, trafiała go w głowę za każdym razem z wysokości ponad 9 metrów. I do tego się śmiała. Nigdy nie lekceważ rudej dziewczyny...
Pisarka, którą Gillan gra w NAHE, przechodzi właśnie "syndrom drugiego albumu" [Boże, ile ja się dzisiaj narobię researchu xD Second album syndrome częściej odnosi się chyba do muzyki, ale chodzi o to, że pierwszy album jakiegoś wykonawcy jest świetny, a kolejny już niekoniecznie - przyp. tłum.] 
     - Jej pierwsza powieść okazała się sukcesem i nagle znowu zaczyna się jej układać w życiu. Czuje się ze sobą dobrze, a co za tym idzie, nie ma o czym pisać - wyjaśnia aktorka.
W skrócie - jest zbyt szczęśliwa i za dużo rzeczy jej się udaje. Czy Gillan sama napotkała taki problem? Przecież teraz odnosi sukcesy i wygląda na to, że jest szczęśliwsza niż Simon Cowell w dniu, w którym dostał czek od ITV.
     - Cóż, nie do końca wydaje mi się, że osiągnęłam w życiu wszystko, co chciałam. Więc nie czuję, że mogę dać sobie spokój, bo już wszystko zrealizowałam. Ta realizacja wciąż jeszcze trwa. Jestem jakoś w połowie drogi.

Część trzecia, w której zadajemy pierwsze z serii pytań, jakie pochodzą z tytułów książek
Kiedy po raz ostatni widziałaś swojego ojca? (Blake Morrison, 1993)
     - Kiedy ostatnio przyszedł na plan. Posiedział trochę, ekscytował się przez piętnaście minut, a potem zaczęło mu się nudzić.
Rozpraszał cię?
     - Nie, siedział tylko cicho i spoglądał. Ale potem przyszła moja mama i została wciągnięta do filmu jako statystka. Zaskoczyłam ją tym. Została zmuszona.

Część czwarta, w której rozmawiamy o dzieciństwie w Inverness, początkach aktorstwa i "dzikich" nastoletnich nocach
Jaki, pytam Karen Gillan, był najlepszy dzień w twoim dzieciństwie?
     - Prawdopodobnie nasze lokalne imprezy. Na polu w Inverness. Chodziłam tam jako dziecko i myślałam sobie: "To nic takego, bo jutro jadę do Disneylandu w Paryżu". Więc ten potencjalny wyjazd do Disneylandu w Paryżu połączony z tym, że byłam na lokalnym festynie było najlepsze.
Gillan urodziła się w 1987 roku (drodzy czytelnicy, a wy ile mieliście lat w 1987? Powiedzmy, że ja już wtedy od dawna nie ekscytowałem się Disnylandem) jako jedyne dziecko Marie i Johna. Dorastając, uczyła się grać na fortepianie i chciała zostać piosenkarką, "bo mój tata dużo śpiewa". A konkretnie piosenkarką jazzową. "Tak jak Ella FItzgerald, bo ją uwielbiałam". Nie stawiaj sobie tak niskich wymagań, Karen.
     - Taaa - śmieje się. - Jestem dokładnie jak Ella Fitzgerald.... W ogóle nie brzmię jak ona. Potem zapoznałam się z aktorstwem i to mnie zajęło, więc zaczęłam się go uczyć w wieku szesnastu lat i to tyle.
Wydaje się, że dzieciństwo było wesołe i radosne. Bez większych traum. Najgorszy dzień, jaki sobie może przypomnieć był dzień przez egzaminami z gry na fortepianie.
     - Pamiętam te naprawdę straszne egzaminy.
Co ją martwiło? Strach przed porażką? Zawstydzenie?
     - Myślę, że bałam się upokorzenia, czy coś. Ten strach był zawsze obecny i próbowałam go zwalczyć. Bo jako aktorka musisz pozbyć się strachu, ponieważ w pewnym momencie na pewno zostaniesz upokorzona, jeśli będziesz podejmowała jakieś ryzyko. A taką właśnie osobą chcę być. Podejmującą ryzyko.
Opisz typowy dzień albo noc z życia nastolatki.
    - W zasadzie dopóki nie skończyłam szesnastu lat, bardzo dużo czasu spędzałam na zajęciach z aktorstwa. Za dnia chodziłam do szkoły, nocami byłam na tych zajęciach... co jest naprawdę nudne.
Ta odpowiedź jest do kitu, mówię jej. Śmieje się.
     - Ale za to prawdziwa.
No dobrze, więc opowiedz o swojej pierwszej dzikiej nocy jako nastolatka.
     - Prawdopodobnie było to pójście do kina i gadanie po raz pierwszy z jakimiś chłopcami. To było ekscytujące. "O Boże, rozmawiam z przedstawicielami płci przeciwnej, nie mogę w to uwierzyć."
A nie robiłaś tego w szkole?
     - Nie. Albo oni nie chcieli rozmawiać ze mną. Nie wiem.
Więc ile miałaś lat, jak zagadałaś do chłopaków w kinie? Dwadzieścia pięć?
     - Taa, to było w zeszłym roku. Nie, miałam piętnaście lat.
Kiedy miała szesnaście lat, opuściła dom i pojechała do Edynburga, gdzie chodziła do Telford College, a w wieku siedemnastu lat spakowała swój dobytek w dwie walizki i udała się do Londynu, żeby uczyć się w szkole aktorskiej Italia Conti. Była tam rok, kiedy pojawiła się szansa na zagranie w Rebusie. Rzuciła szkołę i postanowiła spróbować. Rolę dostała, ale potem długo nie mogła nic znaleźć. Skończyło się na tym, że nalewała piwo. Była w tym dobra?
     - Potrafiłam zrobić czterolistną koniczynę na Guinnessie [bardzo ciemne, prawie czarne piwo Irlandzkie, właściwie nalane powinno mieć koniczynkę z piany - przyp. tłum.] Niektórzy zwracali je zniesmaczeni.
Prawdopodobnie byli zawiedzeni, że nie jest trzylistna, Karen.
     - To był naprawdę świetny moment w moim życiu. To było najlepsze doświadczenie jakie człowiek może mieć w życiu - uczenie się o życiu. Harowanie, żeby się utrzymać, po prostu normalne życie.
Ale aktorstwo nie jest takie normalne, prawda? To na swój sposób obnażenie się. Albo może kamuflażu. Czym to jest dla ciebie?
     - Ja osobiście czuję się bezpieczniej kiedy gram niż kiedy rozmawiam z kimś w realnym życiu. Bo możesz robić wszystko i nikt nie ma prawa cię oceniać. Więc czuję się mniej narażona. Aktorstwo wydaje się być dziwacznym, bezpiecznym środowiskiem.

Część piąta, czyli więcej pytań jakie pochodzą z tytułów książek
Kiedy będą jakieś dobre wieści? (Kate Atkinson, 2008)
     - Kiedy odkryjemy jaki jest wszechświat. Skąd się to wszystko wzięło. To nada naszym życiom nowy sens. Albo odbierze cały sens i będzie okropnie.
Jesteś religijna?
     - Ani trochę. Moja rodzica to katolicy, ale ja nie byłam ochrzczona i nie praktykuję żadnej religii.
Więc jesteśmy po prosty małymi punkcikami w ogromnej kosmicznej pustce wszechświata?
     - Owszem.
O czym rozmawiamy, kiedy rozmawiamy o miłości? (Raymond Carver, 1981)
     - O osobie, którą kochamy i o uczuciach, które ona u nas wywołuje.
Kiedy po raz pierwszy byłaś zakochana?
     - Prawdopodobnie kiedy miałam osiemnaście lat. Taa, to na pewno było wtedy...
Jakie to było uczucie?
     - Elektryzujące. 
źródło: HeraldScotland.com

20 maja 2013

.dzień na planie NAHE.

Hey :)
Dziś mam dla Was pewien artykuł o Not Another Happy Ending. Przyznam szczerze, zaczęłam go tłumaczyć z myślą, że będzie coś więcej o Karen, ale okazało się, że nie ma tego aż tak dużo. Odnoszę jednak dziwne wrażenie, że to dlatego, że ta babka, która go pisała, nie bardzo lubi Kazz xD Może to tylko moja wyobraźnia, ale naprawdę mam takie odczucie. W każdym razie, w tym artykule znajdziecie trochę szczegółów odnoście NAHE, więc zapraszam do czytania :)


Not Another Happy Ending: Na planie z Karen Gillan
     Była towarzyszka Doctora Who, Karen Gillan, zagrała w komedii romantycznej, której emisja będzie zwieńczeniem tegorocznego Edinburgh International Film Festival. Gaby Soutar gościła na planie filmu podczas nagrywania scen w Glasgow.
    
     Tup-tup, tup-tup, tup. Karen Gillan kroczy po drewnianej podłodze eleganckiego mieszkania w Glasgow. Ma ściągnięte brwi i szybko przebiera nogami odzianymi w brązowe półbuty.
   - Cięcie - mówi reżyser z modnymi okularami na nosie, John McKay. - Pamiętasz jak mówiłem, żebyś szła szybko? Cóż, nie aż tak szybko.
    
     Gillan ma ponownie nałożony makijaż i jej szatynowa grzywka zostaje zmierzwiona.
   
     Akcja i znów idzie po planie, tym razem nieco wolniej i smutniej. Ma na sobie bezrękawnik w romby i tweedowe spodnie. Cięcie. I powtórka. Kiedy w końcu po pięciu ujęciach scena jest bez zarzutu, obsada i ekipa entuzjastycznie krzyczy i przybija piątki.

     Jestem na planie niezależnej komedii romantycznej, Not Another Happy Ending, której emisja zakończy 67. Edinburgh International Film Festival. Produkcja trwa już od tygodni - codziennie od siódmej rano do siódmej wieczorem - a dziś wypada ostatni dzień nagrywania. Wszyscy wyglądają na wycieńczonych, spiętych i trochę smutnych, że niedługo nastąpi koniec. Dziś kręcą scenę kłótni między dwudziestopięcioletnią Gillan - która gra pisarkę Jane Lockhart - a jej fikcyjnym przystojniakiem, Thomasem Duvalem, granym przez absurdalnie pięknego francuskiego aktora, dwudziestosześcioletniego Stanley'a Webera.

     Moim punktem obserwacyjnym jest antresola - znana również jako buduarek Toma zawalony papierami. Są tu wszystkie akcesoria stereotypowej francuskiej postaci - popielniczka pełna niedopałków papierosów (Gitanesów, naturellement), niepoukładanych rękopisów (jest wydawcą), popiersie Napoleona i kubek dawno zaparzonej czarnej kawy. Na dole - w salonie i biurze - znajdują się modne asymetryczne półki na książki, zabałaganione biurko i barek na kółkach, na którym leży butelka Pimm's [likier na bazie ginu, cytryn i chininy z dodatkiem mieszanki ziół o zawartości alkoholu 25% ABV (x)- przyp. tłumacza].

     To ostatnie jest nieco niestosowne skoro ten film był kręcony nie tylko w Glasgow - jak ostatnie produkcje: World War Z, Atlas Chmur i Under the Skin - ale jest nagrywany również tutaj. Z tego co wiem, nikt w tym mieście nie pije Pimm's. Wasza pomyłka, wydziale od rekwizytów.

     Plan znajduje się na parterze jednego z wysokich budynków przypominających magazyn, które otaczają ogrodzony dziedziniec na Candleriggs [ulica w Glasgow - przyp. tłum.]. Jednak to, że Not Another Happy Ending został nakręcony w Szkocji, nie oznacza, że będzie przedstawiał ją naturalistycznie. To nie kolejny Trainspotting czy Red Road.
   - W Szkocji często przedstawiane są ponure historie - zawsze naturalistyczne i prawdziwe - wyjaśnia scenarzysta mieszkający w Dorset, David Solomons, który wychował się w Glasgow. - Moim zdaniem ważne jest to, że wyłamujemy się z tego pomysłu. 
Według niego, szkocka aktorka-weteranka, Kate Dickie, która gra Annę Le Fevre w tym filmie "jest zachwycona tym, że nie gra narkomanki lub sklepowej złodziejki."

   - Glasgow to międzynarodowe miejsce i ten film mógłby być nagrywany w każdym innym mieście - mówi producentka, Claire Mundell. - Zainspirowaliśmy się takimi niezależnymi filmami jak Juno i Walka Żywiołów. Bardzo wpływa na mnie też Bill Forsyth.

     Nie będzie tu morderstw ani narkotyków. Zamiast tego, Not Another Happy Ending skupia się na autorce smutnej książki, Jane Lockhart, która nie może przezwyciężyć twórczej blokady po tym, jak staję się "zbyt szczęśliwa." Jej kreatywność maleje i zamiast zająć się pisaniem, woli gotować.
Aby zmusić Lockhart do napisania książki, jej cyniczny wydawca, Tom z pomocą swojego najlepszego kumpla Roddy'ego, stara się uczynić ją nieszczęśliwą, a co za tym idzie - twórczą. Będzie dużo humoru i ostatecznie - zakochiwanie się.

     Jeśli chodzi o scenariusz, Solomons mówi, że najbardziej inspirują go prace Woody'ego Allena ("Niezły z niego gość", mówi) i że chciał tchnąć w ten gatunek filmów nowe życie.
   - Myślę, że komedie romantyczne zostały zdewaluowane. Już nie są robione dla dorosłych - mówi. - Chciałem stworzyć coś dowcipnego, uroczego i dorosłego, co mogłoby rywalizować z klasycznym filmem z Clarkiem Gable'em.

     Jego zadaniem na planie jest oglądanie wszystkiego z boku i zapewnianie, że napisane przez niego kwestie są interpretowane tak, jak on to sobie wyobraził. Gillan poprosiła go o radę.
   - Karen chce wiedzieć jak wyglądam kiedy piszę - czy stoję i chodzę w kółko? - mówi Solomons. - Jednak nie chcieliśmy, żeby pisała przy biurku. Zamiast tego, jako symbol jej blokady twórczej, używamy motywu migającego kursora na ekranie komputera.

     Obecnie Gillan skuliła się na niebieskim krześle reżysera w ogrodzie. Odwróciła się do ściany i entuzjastycznie z kimś rozmawia przez telefon - najwyraźniej z magazynem Grazia.

     Zaledwie kilka minut temu przywitała się z trzydziestojednoletnim Fabiem ze Szwajcarii. Wygląda na to, że jest on wielkim fanem Doctora Who i zapłacił sześćset dolarów, żeby poznać Gillan (wcześniej grała towarzyszkę Doctora Who, Amy Pond). Było to możliwe dzięki temu, że ten film - pomimo tego, że częściowo został sfinansowany przez BBC Scotland i Creative Scotland - wykorzystał coraz popularniejszą metodę crowdfundingu [forma finansowania różnego rodzaju projektów przez dużą liczbę drobnych, jednorazowych wpłat dokonywanych przez osoby zainteresowane projektem (x) - przyp. tłum.], aby pokryć część kosztów produkcji.

     Poprzez stronę Indiegogo, fani filmu (czy raczej ekstremalni fani Gillan) mogli wpłacić gotówkę, dzięki której film mógł zostać zrobiony. Za sto dolarów dostawało się podpisany plakat, a za tysiąc jeden ze strojów Gillan w rozmiarze osiem [chyba odpowiada polskiemu 34/XS - przyp. tłum] , łącznie z butami w rozmiarze sześć [czyli polskim 39,5 - przyp. tłum.] Mogę sobie wyobrazić, że Fabiowi spodobały się te ciuchy, mimo że nigdy by się w nie nie zmieścił.

   - Fani sci-fi są bardzo gorliwi - mówi Mundell. Ostatecznie, produkcja zebrała dwadzieścia dwa tysiące sześćset sześćdziesiąt dolarów poprzez crowdfunding.

Mimo że w obsadzie jest wiele znanych osób, jak Henry Ian Cusick (który grał Desmonda Hume'a w Zagubionych) i Dickie, napływ gotówki nastąpił głównie z powodu Gillan. Cóż, na to przynajmniej wygląda, skoro ludzie chcą płacić za jej lekko znoszone półbuty.

Czy poza nią ktoś jeszcze był brany pod uwagę do roli Jane Lockhart?
   
   - Nie. Jako jedyna była na liście do castingu - mówi Mundell. - Uważamy, że złapaliśmy ją w idealnym momencie jej kariery. Nawet przesunęliśmy nagrywanie Not Another Ending o rok, bo grała w Doctorze Who.

     Dużym sukcesem było też obsadzenie w roli wschodzącej gwiazdy, Webera.
   - Skoro mamy Stanley'a na pokładzie, nikt nie może nas oskarżyć o to, że jesteśmy tylko kolejnym szkockim filmikiem - powiedziała Mundell.
źródło: ScotsMan.com

21 sierpnia 2012

.nowa rola, DW, plotka.

Jestem straszna, już dawno miałam napisać tę notkę, ale się nie mogłam zebrać... W każdym razie, Karen pojawi się w nowym miniserialu o nazwie A Touch of Cloth.
Karen Gillan zagra w A Touch of Cloth
Odchodząca z Doctora Who aktorka Karen Gillan pojawi się w trzeciej części A Touch of Cloth. 
Aktorka wyjawiła, że pojawi się w policyjnej parodii stacji Sky One, napisanej przez Charliego Brookera. Pierwsza część parodii ma zostać wyemitowana w weekend przed Bank Holiday [święto w Wielkiej Brytanii, które odbywa się w ostatni poniedziałek sierpnia - przyp. tłum.], a zagrają w niej John Hannah i Suranne Jones. Druga część została już nakręcona i pojawi się w telewizji nieco później. Gillan pojawi się w trzeciej części, która prawdopodobnie pojawi się na Sky One w roku 2013. 
 - W trzeciej części powracamy do morderstwa, ale jest ono bardzo przykre. Motywem przewodnim jest: "To stało się sprawą osobistą". W drugiej ciągle mówią: "Zapomniałeś po której jesteś stronie!". Natomiast w trzeciej: "To stało się sprawą osobistą!" - powiedział Charlie Brooker dla Radio Times. 
Brooker wyjawił, że nagrywanie trzeciej Touch of Cloth ma się niedługo zacząć i potwierdził, że pojawi się w niej Suranne Jones. Szczegóły dotyczące postaci Gillan nie zostały jeszcze wyjawione. Aktorka po raz ostatni pojawi się w Doctorze Who, u boku Arthura Darvilla, w nadchodzącym siódmym sezonie wysłużonego serialu sci-fi BBC.
źródło: ATVToday.co.UK

A tak poza tym, pojawiło się więcej zdjęć promujących Asylum of the Daleks:


źródło: DoctorWhoTV.co.UK

BBC wypuściło również króciutki zwiastun tego odcinka:

No i jeszcze trzy krótkie fragmenty z wywiadu z Kazz, których nie mam pojęcia jak wstawić tu na bloga, więc dam tylko linki: 

No a na koniec plotka, którą jakiś czas temu słyszałam, w którą nie do końca wierzę, a która gdyby okazała się prawdą, bardzo by mnie zasmuciła, bo Karen wyobrażam sobie tylko z Mattem:
Francuski pocałunek, czyli Karen zakochuje się w koledze z planu 
Dawna gwiazda Doctora Who, Karen Gillan, podobno uczucia do swojego francuskiego kolegi z planu przeniosła do prawdziwego życia. 
Dwudziestoczteroletnia uczennica Telford College zaczęła umawiać się ze Stanley'em Weberem, którego poznała na planie Not Another Happy Ending. 
W filmie, gra ona przeżywającą trudności pisarkę Jane Lockhart, która przez nieuwagę zakochuje się z swoim przystojnym wydawcy granym przez Webera. 
Nagrywanie w Glasgow, trwające ponad miesiąc, zakończyło się w zeszłym tygodniu. 
Jest to pierwsza rola byłej modelki odkąd odeszła z Doctora Who, gdzie grała jego asystentkę, Amy Pond. 
Źródła twierdzą, że Gillan i Weber byli są nierozłączni. Jedno z nich powiedziało:    
- Ona nie może przestać o nim mówić. Od razu pojawiła się między nimi chemia - nawet ekipa na planie to czuła. Oczywiste stało się to, kiedy wciąż się całowali, gdy reżyser powiedział: "cięcie".

źródło: ScotsMan.com

16 sierpnia 2012

.wszystkiego po trochu.

No niestety, jak zwykle jestem trochę spóźniona, ale w ostatnich dniach przeżyłam mały szok xD
W każdym razie, trochę się ukazało wiadomości o Karen, więc już się za to biorę.
Zacznijmy od imprezki na zakończenie zdjęć do Not Another Happy Ending. Jej znajomi z planu byli tacy mili, że podzielili się z nami dwoma zdjęciami.
Karen i Freya Mavor:
Karen i Stanley Weber (i ktośtam jeszcze):

A teraz uroczy artykuł. Lubię Kazz jeszcze bardziej za to, że się nie sprzedała. Mimo, że to Hollywood. 

Karen Gillan rezygnuje z Hollywood, by nakręcić niezależny film w Glasgow
Gwiazda Doctora Who odrzuciła główną rolę w nowym amerykańskim serialu, żeby na ulicach Glasgow kręcić komedię romantyczną.
Karen Gillan odmówiła jednej z osób, która wypromowała wiele gwiazd w Hollywood, ponieważ obiecała już wystąpić w niskobudżetowym szkockim filmie.
Twórczyni trzech najpopularniejszych seriali w Ameryce zaproponowała dwudziestoczteroletniej gwieździe Doctora Who główną rolę w programie.
Ale aktorka - która opuszcza TARDIS po trzech latach grania towarzyszki Doktora, Amy Pond - zgodziła się już zagrać w Not Another Happy Ending.
I lojalnie wywiązała się z obietnicy danej twórcom rozgrywającej się w Glasgow komedii, mimo, że miała szansę na niesamowitą pracę w Los Angeles.
Wpływowa w LA Shonda Rhimes - kobieta stojąca za serialem medycznym Chirurdzy [Grey's Anatomy] - powiedziała:
   - Bardzo mnie to zasmuciło. Kiedy usłyszałam, że Karen opuszcza Doctora Who, chciałam ją zatrudnić. Uważam, że jest naprawdę utalentowana. Ale najwyraźniej ma nagrywać teraz film, więc nie udało nam się jej zdobyć.
Rhimes - okrzyknięta przez magazyn Time jedną ze stu osób, które kształtują świat - prowadzi swoje własne ministudio, które pisało scenariusze i produkowało projekty z gwiazdami takimi jak Anne Hathaway, Britney Spears czy Jada Pinkett-Smith.
(...)
Rhimes przyznała, że pragnęła zaangażować Karen w nowy serial, ale nie chciała wyjawić szczegółów:
    - To ściśle tajne - dodała.
Agent Szkotki, Michael Duff, powiedział wczoraj:
    - To prawda, że Shonda chciała zatrudnić Karen. Ale obawiam się, że nie mogę wyjawić więcej detali. 
(... tutaj kilometrowe gadanie o fabule NAHE, którego nie chce mi się tłumaczyć xD ...)
Film produkowany jest przez Synchronicity Films, a reżyseruje go John McKay, któy pracował również przy filmie dla BBC Four, We'll Take Manhattan, gdzie Karen zagrała supermodelkę Jean Shrimpton. 
Pomimo wsparcia Creative Scotland i BBC Films, twórcy filmu musieli zbierać pieniądze przez Facebook.
Pracownicy Synchronicity odmówili komentarza, ale nasze źródło, które jest blisko związane z producentami, powiedziało:
    - Wiele młodych aktorek skusiłaby oferta pracy w Hollywood. To świetnie odzwierciedla jak Karen wypełnia swoje zobowiązania. Takie szanse nie zdarzają się często.
(...)
źródło: DailyRecord.co.UK

Tak poza tym, pojawił się jeszcze jeden filmik z Comic Conu: 

14 sierpnia odbyła się oficjalna premiera pierwszego odcinka nowego sezonu Doctora Who. Tak więc tu możecie obejrzeć zdjęcia: 

No i to, czego się dowiedzieliśmy:
Odcinek pierwszy: Asylum of the Daleks (Azyl Daleków)
I piękne zdjęcia promocyjne, może tylko troszkę zbyt wyfotoszopowane:





Odcinek drugi: Dinosaurs on a Spaceship (Dinozaury na Statku Kosmicznym)

źródło: KarenGillan.org

Odcinek trzeci: A Town Called Mercy (Miasteczko Zwane Litością, tudzież Miasteczko o Nazwie Litość, nieważne)

źródło: KarenGillan.org

Odcinek czwarty: The Power of Three (Moc Trzech)
Czy ktoś poza mną pomyślał w tym momencie o serialu Czarodziejki? :)
Odcinek piąty: The Angels Take Manhattan (Anioły Przejmują Manhattan)
Ewidentne nawiązanie do We'll Take Manhattan z Kazz :)









9 sierpnia 2012

.na planie NAHE.

No więc pojawiło się kilka fotek z Not Another Happy Ending:
źródło: Facebook.com

źródło: Facebook.com

Są też trzy śliczne zdjęcia z niejakim Jasem Brownem (czy też, jak dla mnie, Panem Pandą z tej notki). Tak naprawdę zdjęcia są z planu NAHE i myślę, że to taka trochę promocja, wiecie, wykorzystanie charakterystycznego wyglądu Amy Pond z pierwszego odcinka, by zrobić trochę rozgłosu wokół jej nowego projektu. Tak czy inaczej, Kazz wygląda, jak zwykle, pięknie:


źródło: KarenGillan.org

7 sierpnia 2012

.zdjęcia z planu.

Witam :)
Och, jak zwykle jestem spóźniona, ale jakoś nie mogłam się zabrać za tą notkę...
W każdym razie, mam dla Was trochę zdjęć z planu Not Another Happy Ending.
Zaczynając od najstarszych - pojawiło się więcej zdjęć z 30 lipca. Możecie je obejrzeć tutaj:
3 sierpnia ekipa znów kręciła coś w terenie. Między innymi scenę, w którym postać Kazz rzuca kwiatkiem w doniczce w swojego wydawcę xD Może być ciekawie:
Natomiast 4 sierpnia nagrywanie odbyło się podczas meczu:
Na facebooku NAHE pojawiło się jeszcze jedno zdjęcie z meczu:
źródło: Facebook.com

2 sierpnia 2012

.doctor who, na planie.

Zacznijmy od zdjęć z planu Not Another Happy Ending. Z tego co pamiętam, to na facebooku wcześniej ogłoszono, że poszukują dziewczyny podobnej do Karen, nie mam pojęcia dlaczego. Tak czy inaczej, poniżej wstawiam link do zdjęć z 31 lipca:

No i teraz wiekopomna chwila - zwiastun pondowych odcinków siódmej serii Doctora Who:



I do tego śliczne zdjęcie promocyjne przedstawiające Matta niosącego Kazz:
źródło: KarenGillan.org

1 sierpnia 2012

.update.

Witam :)
Tak, tak, jak zwykle jestem spóźniona. Ale cóż, są wakacje :)
Pojawiły się dwa śliczne zdjęcia z planu Not Another Happy Ending. Nie wiem o co chodzi, ale pojawia się tam panda :)


źródło: KarenGillanWeb.com

No i jak już jesteśmy przy NAHE, to są jeszcze dwa zdjęcia z Karen:

źródło: KarenGillanWeb.com
Jeszcze kilka zdjęć z tego dnia możecie znaleźć na MrPaparazzi.com

Na facebooku Not Another Happy Ending pojawił się też filmik, w którym Karen dziękuje wszystkim za wsparcie i w ogóle. Albo nie potrafię, albo naprawdę się nie da tutaj wstawić tego filmiku... Tak czy inaczej, niezawodny WillLOVESKaren już go wstawił na YouTube (jak on to zrobił?!), więc możecie go zobaczyć bez przechodzenia na inną stronę.

No i jeszcze jeden filmik tym razem dla tweetujących :) Z tym że jego też się nie da wstawić, więc jeśli chcecie go obejrzeć, to kliknijcie tutaj

Filmik nr 3 to znowu Comic Con. Pojawia się w nim kilka nowych momentów:

I filmik nr 4 - co obecnie czyta obsada DW? Mój Boże, Matt czyta Igrzyska Śmierci!!! Czy wspominałam już, że od kilku miesięcy mam obsesję na punkcie Igrzysk Śmierci? Nie, pewnie nie. Ale, o Boże, MATT CZYTA IGRZYSKA ŚMIERCI!  Dobra, mój fangirling jest pewnie wkurzający, więc się zamykam ;)

27 lipca 2012

.comic con¬ another happy ending.

Witam :)
Ostatnio totalnie się rozleniwiłam, muszę przyznać. Ale dziś w końcu postanowiłam nadrobić zaległości i wstawić wszystko, co się w międzyczasie pojawiło.
A więc, oto co dla Was mam:
Filmik z Comic Conu, kiedy Kazz, Matt i Arthur pojawili się na Spotkaniu Tumblra (czy jakkolwiek to nazwać. Zasadniczo to po prostu takie jakby zloty użytkowników tej strony):
Wywiad z Karen i Arthurem z press roomu, w którym to opowiadają o zbliżających się odcinkach, nagrywaniu w NY, tumblerze i innych rzeczach :)
Kazz, Arthur i Matt po raz kolejny opowiadają o zlocie tumblra i o tym, jak odkrzykiwali fanom :)
Podziękowanie fanom, czyli fragmenty Comic Conu :) W sumie Kazz tu nic nie mówi, ale widać ją w tle:
Właśnie wpadłam na filmik, na którym Matt, Kazz i Arthur podśpiewują sobie Raindrops Keep Falling On My Head. Zaraz opowiem Wam całą historię, którą znalazłam na tumblrze xD
No więc zasadniczo dziewczyna z przyjaciółmi zobaczyła Wielką Trójkę gdzieś nad basenem hotelu czy coś, więc podeszli do nich i kulturalnie przeprosili za to, że przeszkadzają. No i wtedy Karen zobaczyła ukulele (czyli taką jakby mniejszą gitarę), którą dziewczyna miała przy sobie. Kazz spytała czy to taka mała gitara, ale Arthur poprawił ją, że to jest właśnie ukulele. Dziewczyna dała gitarkę Karen, która w ogóle nie miała pojęcia jak na tym grać, ale troszkę się nią pobawiła. A potem Matt powiedział, że Arthur umie na tym grać, więc gitarka została przekazana jemu. No i potem zebrali się do zdjęcia:
Dziewczyna miała ze sobą płyty DW, więc szczęściara ma piękne autografy :)
Całość możecie przeczytać tutaj: Loonyraccoon.tumblr.com
No dobra, a poza tym, pojawiło się jeszcze kilka zdjęć dotyczących Not Another Happy Ending:
Pierwsza książka Jane:
źródło: Facebook.com
Karen z żoną scenarzysty, panią Solomons:
źródło: Facebook.com
Stroje Jane Lockhart:
źródło: Facebook.com
No i zdjęcia z nagrywania:
źródło: Facebook.com
źródło: Facebook.com
No, to chyba o niczym nie zapomniałam :)